Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z ŻYCIA WZIĘTE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z ŻYCIA WZIĘTE. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2013

Rekrutacja w kinie z dziwnym sprzętem na głowie - czyli jak się dostać do TBWA

Pomysły na działania rekrutacyjne wciąż kwitną i nieustannie pojawiają się nowe działania, które wykorzystują kolejne dotąd nie stosowane w selekcji kandydatów narzędzia. I dziś taki właśnie przykład zasięgnięty z http://www.marketing-news.pl/article.php?art=2441.

TBWA zastosowało w rekrutacji badanie neuromarketingowe - grupa około 500 osób siedząc na sali kinowej i oglądając spoty reklamowe została poddana badaniu aktywności fal mózgowych. I tym sposobem pozyskano informacje o odczuwanych emocjach kandydatów w trakcie oglądania reklam i wybrano osoby, które wykazywały największą pasję w stosunku do oglądanych reklam.

Pomijając efektywność tego typu działań, na pewno ciekawie byłoby wziąć udział w tego typu procesie, a zwłaszcza doczekać tak wyjątkowego finału (zobaczcie do końca filmik).

Na pewno ciekawy pomysł na działanie wizerunkowe zarówno jako pracodawca, ale również jako marka. Firma pokazała jak ważna jest dla nich innowacyjność i poszukiwanie niestandardowych rozwiązań. A filmik obiega świat i o TBWA dziś dużo się mówi :)

wtorek, 13 sierpnia 2013

Poradnik Planowania Kariery - pobierz i zacznij działać!

Dziś fanpage Kreowanie Kariery polubiła setna osoba - dla większości profili nie jest to zapewne liczba, która będzie powodem do dzielenia się tą wiadomością ze światem. 

Dla mnie jednak jest - bo wiem, że większość z tych osób to grono, które odmieniło swoją zawodową drogę, które zostały wyposażone w nowe narzędzia i umiejętności ku świadomemu kreowaniu kariery. Z tego się cieszę i z tej okazji dla facebookowiczów i tych, którzy śledzą mojego bloga, do pobrania Poradnik Planowania Kariery.

Przeglądajcie, korzystajcie i rozwijajcie się:)


wtorek, 2 kwietnia 2013

Dziewczyna z dredami - nowa odsłona

Od momentu, w którym pierwszy raz natknęłam się na plakat, bloga i medialne informacje o Dziewczynie z Dredami bardzo wiele się zmieniło - i u mnie i u Ewy, która właśnie te medialne dredy nosi.
Poprzedni wpis z lutego był początkiem naszej znajomości i budowania bardziej ustrukturyzowanej drogi zawodowej dla Ewy. Już na naszym pierwszym spotkaniu okazało się, że sprawa nie jest tak oczywista jak się wstępnie wydawało i nie jest takie jednoznaczne, w którą stronę będziemy podążać. Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że w planowaniu naszej kariery zawodowej nie chodzi tylko o to, aby obrać właściwą drogę i nią wytrwale podążać. Najważniejsze jest budowanie naszego doświadczenia z elementów, które zbieramy idąc po różnych drogach naszego życia. Jakkolwiek egzystencjonalnie by to zabrzmiało, uważam, że każdego dnia naszej pracy i 'niepracy' nabywamy doświadczeń, wiedzy i modyfikujemy swoje spostrzeżenia na temat naszych przekonań  i one właśnie są takimi puzzlami/ elementami, z których później wybierzemy to, co będzie najbardziej przydatne i wartościowe w danej okoliczności. Tak też jest z Ewą, która posiada w swoich kieszeniach elementy pozwalające Jej na bycie efektywnym w różnych obszarach. Zarówno w pracy biurowej, bardziej administracyjnej, jak i w pracy z ludźmi i dla ludzi, która zupełnie odbiega od tego czym do tej pory zawodowo zajmowała się Ewa.

Kilka spotkań, rozmów, testów (m.in. testy predyspozycji i test Gallupa, który po raz kolejny bardzo Wam polecam) i pojawiły się pierwsze podjęte decyzje, pierwsze plany i co najważniejsze pierwsze działania. Na teraz Ewa jasno precyzuje do czego dąży, jaki jest Jej cel zawodowy, co jest dla Niej najważniejsze i jakie kroki musi podjąć, aby to osiągnąć. Najważniejsze to poznać siebie, zrozumieć swoje dotychczasowe wybory, decyzje i przede wszystkim zacząć działać. A kiedy naszym staraniom i dążeniom przygląda się tak wiele osób, musi się nam udać, bo mamy dodatkową motywację, aby się nie poddać i działać dalej:)

Cieszę się, że dzięki mojej pracy mam możliwość poznania tak wyjątkowych osób. Miałam przyjemność spotkania Ewy i teraz wiem, że jest osobą nieprzeciętną, która będzie świetnym pracownikiem w obszarze, w którym chce się specjalizować. I teraz wiem, że nie powinna zmieniać swoich zdjęć na blogu, bo wbrew temu, co wstępnie przekazywała w swoim CV, szuka pracy w bardzo miękkim relacyjnym obszarze, a do niego formuła bloga (którą nieco zmieniłyśmy) jak najbardziej pasuje.

Dziś Ewa na swoim blogu komunikuje, że szuka pracy w następujących obszarach: terapia zajęciowa, przedszkola, mediacje, fundacje i stowarzyszenia na rzecz osób niepełnosprawnych i innych związanych z pedagogiką. Ja z kolei mam przekonanie, że Jej wykształcenie, życiowe doświadczenia, osobowość i pasja są najlepszymi predyktorami Jej sukcesu w tych dziedzinach.

Zapraszam Was na bloga Ewy www.dziewczynazdredami.pl - zobaczcie co u Niej nowego.
I zapraszam Was do poznawania siebie i do odważnego budowania swoich zawodowych dróg!

wtorek, 26 lutego 2013

Gdzie studenci chcą pracować, czyli trendy z Universum Student Survey

Każdy z nas chciałby pracować w jakimś wyjątkowym miejscu, w firmie, która daje możliwości realizowania tego, co jest dla nas ważne. Może w zasadzie nie jest to niczym wyjątkowym, a powinno być standardem, który jednak odpływa nam w sferę marzeń i pragnień z racji tego, że rynek pracy nie jest obecnie zbyt łaskawy.

Są jednak firmy, które stają na wysokości zadania i są takim miejscem, które uznawane jest za pożądane miejsce pracy. Na podstawie badania Universum Student Survey wyłoniona została grupa elementów, które decydują o tym, co jest ważne dla osób wchodzących na rynek pracy i jakie firmy uważają za najlepsze miejsce pracy.
Listę Top 100 w poszczególnych branżach znajdziecie na stronie Universum Global http://www.universumglobal.com/IDEAL-Employer-Rankings/The-National-Editions/Polish-Student-Survey.

Jeśli natomiast chodzi o obszary, które są ważne dla polskich studentów, to są one następujące:
- bezpieczeństwo zatrudnienia (dla 60% osób)
- zdobycie dobrych referencji (58%)
- możliwość rozwoju osobistego (57%)
- work-life balance (43%)
- prestiż pracodawcy (40%)
Poza tym ważne jest kreatywne środowisko pracy (dla prawie połowy badanych), a także przyjazna atmosfera i szacunek dla pracowników.

Są to wyniki z badania z roku 2012, teraz czekamy na najświeższe wyniki, aby móc zaobserwować trendy i odpowiedzieć sobie na pytanie - jak wiele firm w naszym otoczeniu/ jak wiele firm, do których aplikujemy faktycznie odpowiada na nasze potrzeby? Na ile dajemy sobie szansę i na ile rynek daje nam możliwość szukania tego, na czym na zależy?


czwartek, 21 lutego 2013

Heineken - The Candidate, czyli na jakie jeszcze rozmowy kwalifikacyjne warto się przygotować

Trafiłam dziś na świetny filmik dotyczący procesu selekcji kandydata. Kiedy go włączałam myślałam, że będzie jak jeden z wielu o rozmowach kwalifikacyjnych - może trochę śmieszny, ale na pewno nie porywający...a jednak tak się nie stało. Moim zdaniem świetny filmik i rewelacyjny pomysł Heinekena na budowanie wizerunku pracodawcy (i przy okazji reklamę marki).
 
 
Jeśli jeszcze nie widzieliście - zobaczcie koniecznie:) Co prawda raczej nie powinniśmy spodziewać się, że podobne sytuacje przytrafią się nam podczas rozmów kwalifikacyjnych, w których bierzemy udział, ale case jest warty obejrzenia.

środa, 13 lutego 2013

Ile zarabia się po studiach - ranking Sedlak&Sedlak

Sedlak&Sedlak prowadząc coroczne ogólnopolskie badanie wynagrodzeń, z uzyskanych danych przygotował raport o tym jak kształtują się wynagrodzenia absolwentów kończących poszczególne uczelnie.
Raport można przeczytać na stronie www.wynagrodzenia.pl. Zapraszam do prześledzenia po jakich profilach uczelni zarabia się najwięcej i do przeanalizowania, które z nich znalazły się w rankingu 25 uczelni przygotowanym przez Sedlak&Sedlak.

Pierwszą trójkę otwiera SGH, zamyka ją Politechnika Gdańska, a na II miejscu uplasowała się Politechnika Warszawska i to zarówno w rankingu zarobków analizowanych niezależnie od stażu pracy, jak i wśród osób, które podejmują swoją pierwszą pracę (staż pracy krótszy niż 12 m-cy).

Można sobie zadań tu kilka pytań - czy jest, to czy jest to zależność przyczynowo-skutkowa, czy może raczej korelacja jeszcze innych czynników (raczej tak). Być może osoby wybierające konkretne typy szkół mają pewne predyspozycje, które powodują, że zarabiają więcej niż Ci którzy kończą inne uczelnie? A to jaką uczelnię kończymy jest tylko dodatkiem? A może faktycznie są szkoły, które są lepsze w kształceniu wartościowych pracowników...?

środa, 6 lutego 2013

Dziewczyna z dredami, czyli jak teraz szuka się pracy

Ostatnio coraz więcej w mediach 'dziewczyny z dredami', czyli p. Ewa, która szuka pracy w dość niekonwencjonalny sposób. Dyskusje o tym, czy pomysł trafny czy nie trafny nie ustają. Można poczytać między innymi na TVN24.

Jak dla mnie na pewno jest to ciekawy sposób na pokazanie się, ale myślę, że z perspektywy pracodawcy trochę niedopracowany. Z kilku powodów. Po pierwsze przeglądając stronę www.dziewczynazdredami.pl możemy dowiedzieć się jaka Pani Ewa jest, jakie ma dzieci, męża i jaka jest prywatnie, ale czy dla mnie jako dla pracodawcy to jest najważniejsze?
Czy kiedy czytam:
''Od 10 lat dbam o to, by mój mąż Maciek nie miał ze mną zbyt lekkiego i nudnego życia :-)
Dziewięć lat temu urodził się Wojtek, który urodę i wiele cech charakteru odziedziczył po mnie.
Żeby dopełnić całości, los obdarzył Go najlepszymi cechami Jego taty.
Trzy lata temu do naszego rodzinnego grona dołączył Michał.
Już jest z Niego niezłe "ziółko". Aż strach pomyśleć co będzie dalej :-)))''

mam poczucie, że jest to kandydat na pracownika? Być może znajdą się tacy pracodawcy, ale dla mnie nie bardzo.

Poza tym, czy na stronie głównej i na billboardzie zdjęcie osoby w jednak mało biznesowym stroju z dwójką dzieci głoszących, że ich mama jest super, przekonuje nas, że taka osoba będzie dobrym pracownikiem?
I kolejna rzecz - przeglądając stronę zastanawiam się jakiej pracy Pani Ewa szuka, wchodzę w zakładkę 'Jakiej pracy szukam' i w zasadzie nie dowiaduje się niczego konkretnego i wychodzę z poczuciem, że Pani Ewa szuka jakiejkolwiek pracy - a szkoda, bo jednak większość pracodawców lubi wiedzieć na jakim zajęciu zależy danemu pracownikowi. Raczej nie stawiamy na osoby, które szukają jakiegokolwiek zajęcia.

Podsumowując, mam poczucie, że pomysł bardzo ciekawy, nowatorski, odważny, ale szkoda, że nie dopracowany w szczegółach. Mam nadzieję, że kampania dziewczyny z dredami przyniesie Pani Ewie pracę, ale jestem przekonana, że ujęcie tego w inny, bardziej profesjonalny sposób dałoby większy odzew.

środa, 16 stycznia 2013

Słabszy rok na rynku pracy: raport Pracuj.pl „Rynek Pracy Specjalistów w 2012 roku”

To, że nie ma obecnie zbyt wielu ciekawych ofert pracy i że nie jest łatwo znaleźć pracę, zapewne zauważył niejeden z nas. Jednak jak co roku są branże, które rekrutują dużo i w których wciąż można z powodzeniem szukać pracy. Ewidentnie 2012 był rokiem dla pracowników sprzedaży i dla branży IT. Po szczegóły zapraszam do raportu przygotowanego przez Pracuj.pl, warto przejrzeć...

HR Web : Słabszy rok na rynku pracy: raport Pracuj.pl „Rynek Pracy Specjalistów w 2012 roku”

czwartek, 3 stycznia 2013

Benetton a młodzi bezrobotni

Benetton pozytywnie zaskoczył - jak zwykle :) Tym razem nieco inaczej, gdyż ukazuje spojrzenie na młode bezrobotne osoby i daje im szansę na zrealizowanie swojego pomysłu na projekt poprzez dofinansowanie 100 najlepszych pomysłów kwotą 5000 euro.
Konkurs już dobiegł końca, ale postawa na pewno warta dostrzeżenia i miejmy nadzieję powtórzenia przez inne firmy.
Szczegóły na stronie fundacji UNHATE


wtorek, 27 listopada 2012

Rekrutacja (nie)idealna

Ostatnie tygodnie przyniosły mi wiele doświadczeń związanych z obserwowaniem procesu rekrutacji od strony kandydata, a także przysłuchiwaniem się historiom, które spotkały innych. Było kilka mniej lub bardziej pozytywnych case’ów, ale jeden szczególnie zapadł w pamięć i myślę, że warto się nim podzielić.

Dobrze przygotowany kandydat przybywa na spotkanie 5 minut wcześniej, portier wskazuje mu miejsce na korytarzu, w którym ma poczekać na osobę, z którą ma umówione spotkanie. Miejsce mało interesujące, szare ściany, stare fotele, stolik… Pozostaje usiąść i poczekać. Mija 5 minut zapasu czasu, mija kolejne 5 i jeszcze 10… kandydat zaczyna rozglądać się dookoła…czym można byłoby to zająć czas – może przejrzę ulotki.. niestety na stoliku nie ma żadnych materiałów informacyjnych o firmie, co więcej nie ma też nic na ścianach, nie ma nic nigdzie…kandydat ma pewną refleksję – szkoda, że nikt nie wykorzystał tego miejsca, aby przekazać oczekującym więcej informacji na temat firmy – biorąc pod uwagę ilość czasu, którą się tu spędza, byłoby to świetne miejsce na krzewienie idei employer brandingu. Na szczęście, po w sumie 20 minutowym spóźnieniu kandydat dostąpił zaszczytu spotkania z rekruterem. Rekruter podchodzi, upewnia się czy osoba czekająca na korytarzu, to umówiony kandydat (w sumie nic dziwnego, ja po 20 minutach spóźnienia miałabym spore obawy, że nikt już nie będzie na mnie czekał) i prowadzi kandydata na miejsce spotkania. Po kilku(nastu) krokach nagle oczom kandydata ukazuje się zupełnie inne oblicze firmy – odnowiona część budynku (ładne drzwi, drewniane podłogi i wszystko na wysoki połysk). To pewnie coś w rodzaju nagrody dla tych, którzy dotrwali do tego momentu. Kandydat ma kolejną refleksję – szkoda, że pracownicy firmy przebywają w tych nieciekawych pomieszczeniach, a tylko wybrane osoby z firmy mają możliwość pracy w ładnym otoczeniu. Rekruter zaprasza do salki konferencyjnej, zostawia zadanie do wykonania, informuje o czasie na jego wykonanie i wychodzi uprzedzając, że wróci po tym określonym czasie. Czas ten mija, później kolejne 5 minut, następne 5 i jeszcze 10. Kandydat dochodzi do wniosku, że czeka jeszcze 5 minut i wychodzi. Ale najwyraźniej rekruter potrafi czytać w myślach i zjawia się po kolejnych 2 minutach. Dobrze, że kandydat nie oczekiwał słów wyjaśnień lub przeprosin, bo znów przeżyłby rozczarowanie.
I wreszcie po godzinie specyficznej w wyrazie rekrutacji kandydat doczekał się rozmowy. Pytania  go nie rozczarowały, było kilka trafnych, ale i kilka trefnych, które dobrze komponowały się z godzinnym wstępem do rekrutacji właściwej. Najbardziej kandydat poczuł się zaskoczony pytaniem o to, czy nie żałuje pieniędzy, które wydał na studia na prywatnej uczelni – być może wypadł tak nieciekawie, że w zasadzie nie wydaje się, że kończył studia na renomowanej uczelni. A może po prostu nie zdał egzaminów na państwową uczelnię – oto kolejna myśl rekrutera, która została zwerbalizowana podczas spotkania. Na końcu kandydat miał możliwość zadania pytań – jedno z tych, które zadał dotyczyło powodu prowadzenia rekrutacji na to stanowisko. Odpowiedź rekrutera była krótka i treściwa – bo jest wakat. Po tej odpowiedzi i zebraniu w całość wcześniejszych wydarzeń kandydat stwierdził, że więcej pytań nie ma, za wszystkie żałuje i ta firma nie jest jego wymarzonym miejscem pracy.

Kandydat będąc pod dużym wrażeniem tej przygody, podzielił się swoją historią z kilkoma znajomymi… oni znali jednak tą firmę, byli na rekrutacjach na inne stanowiska w przeciągu ostatnich 2 lat i ta historia wcale ich nie zaskoczyła, bo ich wspomnienia czasami były jeszcze bardziej dramatyczne

niedziela, 19 lutego 2012

Nie mam pracy...jak wykorzystać ten czas

Zarówno na początku drogi zawodowej, jak i w jej trakcie, kiedy zdarzają się sytuacje, gdy mamy przerwę w zatrudnieniu, warto zadać sobie pytanie - jak wykorzystać ten czas? I nie tylko powinniśmy je sobie zadać, ale przede wszystkim poszukać odpowiedzi:)
Dróg jest wiele...możemy wykorzystać czas na zbieranie sił poprzez spanie do południa, oglądanie filmów i czytanie gazet, możemy też skoncentrować się na swoim rozwoju - bądź to osobistym lub rozwoju swoich kompetencji, możemy poświęcić ten czas dla swoich bliskich lub skupić się na swoim zdrowiu. Dróg jest wiele...każda z nich ma swoje wartości, ma swoje minusy i żadnej z nich nie krytykuję ani też nie wyróżniam - istotne, aby odpowiadając sobie na pytanie - Jak wykorzystam ten czas - mieć na uwadze cel, do którego chcemy dążyć i to gdzie chcemy być za kilka miesięcy czy kilka lat.
Jeśli idąc za tropem myśli przewodniej tego bloga, wybierzemy drogę kreowania kariery, to świadomie powinniśmy poświęcić ten czas na rozwijanie swoich umiejętności - tych, które w perspektywie wydają się nam najbardziej potrzebne. Warto rozważyć możliwość dodatkowych kursów, szkoleń czy studiów podyplomowych. Aktywne działania w czasie kiedy szukamy pracy są z jednej strony korzystne dla nas, gdyż mamy możliwość rozwoju, a z drugiej strony pracodawca widzi nas w pozytywnym świetle - postrzega nas jako osoby, które są aktywne i potrafią dobrze wykorzystać czas.
Na wielu uczelniach można jeszcze zapisać się na studia podyplomowe zaczynające się od lutego/marca - myślę, że warto rozważyć tą możliwość...

Poza tym istotne jest, aby właściwie ułożyć sobie dzień i aby czas, który możemy wykorzystać na swoją korzyć nie przeleciał nam przez palce...

wtorek, 10 stycznia 2012

Jestem w social media

Dzisiaj chcąc nietuzinkowo spędzić wolny poranek postanowiłam jego część spędzić w towarzystwie jednej z telewizji śniadaniowych. Jeden z tematów wydał mi się bardziej bliski niż inne dotyczące gwiazd czy gotowania, a mianowicie sprawa dotyczyła zwalniania osób z pracy z powodu ich aktywności na portalach społecznościowych. Historia bądź co bądź grubymi nićmi szyta, ale sam fakt niskiej świadomości znaczenia portali społecznościowych jest wart chwili uwagi. Internet i rozwiązania, które ze sobą niesie są znaczącą siłą i warto wykorzystywać je na plus właściwie zaznaczając swoją obecność w sieci. Jeśli mamy coś wartościowego do powiedzenia o sobie, jeśli możemy pokazać swoje atuty, które będą pomocne nam także na drodze zawodowej - na pewno warto. Z drugiej strony nie można dać się zwariować - nie samą pracą żyje człowiek i część z nas chce aktywnie działać na portalach społecznościowych i podtrzymywać kontakt z innymi przy wykorzystaniu tej drogi nie myśląc przy tym non stop o tym jaki ma to wpływ na moją karierę zawodową... i do tego właśnie potrzebne jest świadome korzystanie z dobrodziejstw social media - wystarczy dobrać odpowiednie media do naszych potrzeb, a jeśli krążą nam po głowie negatywne myśli na temat naszej pracy - najlepiej dzielić się nimi na spotkaniach 'w realu'.
Biorąc pod uwagę tematykę tego bloga, podsumuję moje dzisiejsze myśli stwierdzeniem, że potężne siły warto mieć zawsze po swojej stronie i umieć czerpać z nich korzyści...

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Wie Pani ludzie w naszym mieście nie są słowni....

Kilka lat temu wyjechałam na rekrutację do innego miasta oddalonego kilkaset kilometrów od miejsca mojej pracy - umówiłam spotkania z 6 osobami. Czekam w umówionym miejscu... mija godzina spotkania pierwszego kandydata - nie przychodzi... drugiego - nie przychodzi... trzeciego - nie przychodzi... czwartego - nie przychodzi...piątego - jest!

Podchodzi do mnie, wita się i pyta ile miałam umówionych spotkań na dzisiaj.
Ja na to:' czemu Pan pyta'.
On: 'Zastanawiam się ile osób przyszło, bo wie Pani ludzie w naszym mieście nie są słowni i nigdy nie przychodzą na umówione spotkania. Dlatego zastanawiam się czy miała Pani szczęście, czy było jak zwykle u nas bywa'
Ja: ' To czemu Pan przyszedł?'
On: 'Bo ja pochodzę z innego miasta, tu tylko mieszkam'

oczywiście mija godzina szóstego kandydata - nie przychodzi...

magia miejsca? A może skuteczne działanie kandydata numer 5, który uniemożliwił dotarcie pozostałym osobom? :)

czwartek, 25 sierpnia 2011

Zaraz będę, jestem na parkingu

Moją jak dotąd najciekawszą sytuacją z podwórka rekrutera było umówienie z kandydatem kolejnego etapu rozmów. Dana osoba przeszła przez 2 etapy rekrutacji i została zaproszona na kolejny. Przyszedł ten dzień, czekam o ustalonej godzinie, danej osoby nie ma - mimo, że jeszcze dzień wcześniej mailowaliśmy o szczegółach spotkania. Po 15 minutach czekania - dzwonię... za trzecim razem kandydat odbiera telefon i zapytany czy i kiedy będzie na spotkaniu, bo czekamy na niego, odpowiada - 'jestem już na parkingu, będę za 5 minut'.
I mimo, że było to ponad rok temu - nadal czekam:) W mediach społecznościowych jest nadal aktywny, więc nikt go nie uprowadził - o tyle dobrze, bo można byłoby podejrzewać, że idąc po schodach z parkingu na miejsce spotkania wpadł w czarną dziurę...

wtorek, 23 sierpnia 2011

Nie pojawię się mimo, że przełożyłam spotkanie

Jedną z sytuacji, która spotkała mnie jako rekrutera było otrzymanie smsa od kandydata, w którym dzień przed planowanym spotkaniem, wieczorem pisze, że jednak jutro nie będzie mógł przyjść i przeprasza. Zachowanie jak najbardziej ok - nie przyjdę, więc informuję. Na moje pytanie, czy dana osoba rezygnuje z procesu rekrutacji, czy chciałaby spotkać się w innym terminie dostaję odpowiedź, że jeśli mogłaby spotkać się w kolejnym tygodniu, to chętnie przyjdzie. Proponuję kolejny termin, otrzymuję akceptację od kandydata i umówionego dnia o ustalonej godzinie czekam... kandydata nie ma, żadnej informacji nie ma, telefon nie odpowiada - zabrakło motywacji? A może niepotrzebnie pytałam o kolejną szansę..?